

BIULETYN
WSPÓLNOT ODNOWY W DUCHU ŚWIĘTYM
DIECEZJI CZĘSTOCHOWSKIEJ
Lipiec – sierpień 2011 r.
NR 19
"Życie pierwotnego Kościoła
Trwali oni w nauce Apostołów i we wspólnocie, w łamaniu chleba i w modlitwach.
Bojaźń ogarniała każdego, gdyż Apostołowie czynili wiele znaków i cudów.
Ci wszyscy, co uwierzyli, przebywali razem i wszystko mieli wspólne.
Sprzedawali majątki i dobra i rozdzielali je każdemu według potrzeby.
Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, a łamiąc chleb po domach,
przyjmowali posiłek z radością i prostotą serca.
Wielbili Boga, a cały lud odnosił się do nich życzliwie. Pan zaś przymnażał im codziennie
tych, którzy dostępowali zbawienia".
(Dz 2,42–47)
Dialog o Opatrzności Bożej
Rozważania św. Katarzyny ze Sieny
"Jak rozumieć Boże natchnienia"
Nauka o prawdzie
Teraz skończyłem, najdroższa córko, wyjaśnienie tego,
co jest konieczne dla zachowania
i wzrostu doskonałości duszy twojej.
Wyjaśnię ci teraz, jak tego pragnęłaś, znak, który daję duszy, aby mogła rozeznać,
gdy nawiedzona jest w widzeniu lub innych doznanych postaciach duchowych,
czy nawiedzenie to pochodzi ode Mnie, czy nie. Znakiem mej obecności jest
wesele, które pozostawiam w duszy po mych odwiedzinach i głód cnoty,
zwłaszcza prawdziwej pokory, złączonej z ogniem boskiej miłości.
Pytałaś mnie, czy w to wesele może się wkraść jakieś złudzenie, bo jeśli tak,
wolałabyś się mieć na ostrożności i trzymać się znaku cnoty, która nie może łudzić.
Więc powiem ci jakie złudzenie może wchodzić w grę i po czym możesz poznać,
czy to wesele duchowe jest prawdziwe, czy nie.
Oto jak można ulec złudzeniu. Wiedz, że stworzenie rozumne, które kocha jakieś
dobro lub go pragnie, odczuwa radość, gdy je posiądzie. Im bardziej kocha
to dobro, które posiada, tym mniej widzi je, tym mniej stara się zbadać je roztropnie.
Jest pełne radości z powodu tej pociechy i ta radość posiadania tego, co
kocha, nie pozwala mu osądzić tej rzeczy; nie dba ono o to, by zdać sobie sprawę,
co ta rzecz warta. To samo dzieje się z tymi, którzy lubią i kochają pociechy duchowe,
pragną widzeń i wolą słodycze pociech, niż Mnie, jak ci rzekłem, mówiąc
o tych, którzy trwają jeszcze w stanie niedoskonałym i którzy zważają bardziej
na dar pociech otrzymywanych ode Mnie, dawcy, niż na moją miłość, przyczynę
mych darów.
Ci mogą ulec w swej radości ułudzie, prócz innych niebezpieczeństw, o których
opowiem ci oddzielnie w innym miejscu. W jaki sposób ulegają? Posłuchaj.
Powziąwszy wielką miłość do pociech, jak ci rzekłem, kiedy przychodzi pociecha lub
widzenie, jakiekolwiek by było jego źródło, czują radość, że wreszcie mają to, co
kochają i co mieć pragnęli. I często pociechy te mogłyby pochodzić od diabła, a oni
by jeszcze radowali się nimi. Wszak mówiłem ci, że gdy diabeł nawiedza duszę,
obecność jego zrazu sprawia radość, lecz potem pozostawia duszę w smutku, z
wyrzutami sumienia i bez pragnienia cnoty.
Dodam, że radość ta może trwać dłużej i że dusza może nieraz odczuwać ją w
ciągu całej modlitwy. Lecz jeśli radość ta nie jest połączona z gorącym pragnieniem
cnoty, namaszczona pokorą i rozpalona ogniem mej boskiej miłości, wtedy
to widzenie, ta pociecha, to nawiedzenie pochodzi od diabła, nie ode Mnie. Dusza
posiadała wprawdzie znak radości, lecz ponieważ radość ta nie jest zjednoczona
z miłością cnoty, dusza może poznać dowodnie, że radość ta pochodzi jedynie z jej
pragnienia własnych pociech duchowych. Raduje się i weseli, gdyż mniema, że
posiada to, czego pragnęła i uważa wesołość za właściwość jakiejkolwiek miłości,
gdy otrzymała to, co kocha.
Nie mogłabyś więc ufać samej radości, choćby nawet trwała przez cały czas
pociechy i jeszcze dłużej. Miłość zaślepiona tą radością nie pozna się na tej ułudzie
diabelskiej, jeśli nie ucieknie się do roztropności, lecz jeśli będzie postępować
roztropnie, zobaczy, czy ta radość jest związana z miłością cnoty, czy nie, i w
ten sposób przekona się, czy to nawiedzenie duchowe pochodzi ode Mnie, czy od
diabła.
Znakiem rozpoznawczym, jak ci rzekłem, czy radość, którą odczuwałaś jest
skutkiem moich odwiedzin, jest to, czy była złączona z cnotą. Zaprawdę jest to
znak pewny, który wykazuje, czy jest to ułuda, czy nie; czy radość, której doznajesz
w duchu, jest wywołana przez moją obecność, czy też pochodzi z duchowej
miłości własnej i z pragnienia pociech osobistych. Nawiedzenie moje przynosi
radość z miłością cnoty, odwiedziny diabła dają tylko radość. Kiedy dusza dojdzie
do stwierdzenia, że nie postąpiła w cnocie bardziej, niż przedtem, winna wyciągnąć
wniosek, że radość ta wypływa z osobistej miłości pociech duchowych.
Wiedz, że nie wszyscy ulegają ułudzie tej radości, lecz tylko ci niedoskonali, którzy
szukają pociechy i zważają bardziej na dar, niż na dawcę. Lecz ci, którzy szczerze,
bez względu na korzyść własną, jedynie z żarliwej miłości dla Mnie, zważają na
dawcę, nie na dar i przywiązują wagę do daru tylko z powodu Mnie, który daje, a nie
dla pociech, które zeń czerpią, ci nie mogą być nigdy oszukam przez tę radość.
Mają znak pewny, który pozwala im natychmiast rozeznać, kiedy diabeł próbuje
ich oszukać przekształcając się w anioła światła i nawiedza ich ducha, napawając
go nagłą radością. Nie ulegając pragnieniu pociech duchowych, dzięki rozsądkowi
spostrzegają podstęp, skoro tylko stwierdzą, że po chwilowej radości pozostają w
ciemnościach. Wtedy korzą się w prawdziwym poznaniu siebie, wyrzekają się wszelakiej
pociechy i lgną całym sercem do nauki mej Prawdy. Diabeł wytropiony, nie
pokaże się już nigdy lub rzadko w tej postaci.
Natomiast ci, co lubują się w pociechach osobistych, będą przezeń często nawiedzani;
lecz poznają swą pomyłkę w sposób jaki ci wskazałem, stwierdzając, że
radość ich nie jest zjednoczona z cnotą i że nie wzrośli po tych odwiedzinach w
pokorę, w prawdziwą miłość, w pragnienie chwały mojej, Boga, zbawienia dusz.
Zrządziła to dobroć moja, aby ustrzec was, doskonałych i niedoskonałych, w jakimkolwiek
stanie jesteście. Możecie uniknąć wszelkich podstępów, jeśli zechcecie
zachować światło intelektu, które wam dałem wraz z źrenicą najświętszej wiary. Nie
pozwólcie więc zaciemnić go diabłu i nie zasłaniajcie go miłością własną. Jeśli nie
zechcecie go stracić, nikt wam go odebrać nie może.
Nauka o moście
Ponadto ulegają często innej ułudzie diabła, który przyjmuje na siebie postać światłości.
Diabeł bada, co dusza skłonna jest przyjąć i daje jej to, czego ona pragnie. Gdy
widzi, że pochłonięta jest pragnieniem pociech i widzeń duchowych –
do których jednak nie powinna się przywiązywać, lecz tylko do cnoty,
uznając się z całą pokorą za niegodną tych boskich wyróżnień i
widząc w nich tylko mą miłość, darzącą ją nimi –
mówię, że wtedy diabeł przybiera w tej duszy postać światłości.
Już to przyjmuje kształt anioła, już to mej Prawdy, już to postać moich świętych.
A czyni to, aby złowić tę duszę na wędkę radości duchowej,
której ona szuka w widzeniach i rozkoszach ducha.
Jeśli dusza nie podniesie się wtedy przez prawdziwą pokorę, odpychając
z pogardą wszystkie ofiarowane jej radości, złowi się na tę wędkę i wpadnie w
ręce diabła. Odrzucając natomiast z pokorą tę radość, jeśli z miłością wybierze Mnie,
który jestem dawcą, a nie darem, diabeł nie będzie mógł w swej pysze znieść ducha,
który jest pokorny.
Spytasz Mnie, po czym można poznać, że to widzenie pochodzi od diabła,
a nie ode Mnie?
Odpowiem ci: Znakiem, że pochodzi ono od diabła,
który ukazuje się duszy w postaci światła, jest to,
że dusza za jego zjawieniem się odczuwa natychmiast żywą wesołość;
lecz w miarę trwania wesołość ta zmniejsza się coraz bardziej i pozostawia
po sobie zniechęcenie, ciemność i zamroczenie wewnętrzne ducha.
Lecz jeśli to Ja, Prawda wieczna, nawiedziłem tę duszę, odczuwa ona,
w pierwszej chwili, świętą bojaźń; ale z tą bojaźnią doznaje wesela,
poczucia bezpieczeństwa i słodyczy roztropności, która sprawia, że dusza wątpiąc
nie wątpi.
Lecz w poznaniu siebie uzna się za niegodną tej łaski i powie:
"Nie jestem godna twych odwiedzin".
Skoro nie jest ich godna, jakże to może się stać?
Lecz kiedy zwróci się do przepaści mej miłości,
pozna i zobaczy, że dla Mnie możliwe jest dawać; że patrzę nie na jej niegodność,
lecz na godność moją, która czyni ją godną przyjąć Mnie jako łaskę i czuć w sobie
obecność moją, bo nie pogardzam pragnieniem, którym ona mię przyzywa. Stąd mówi
pokornie:
Oto służebnica Twoja; niech wola Twoja stanie się we mnie (Łk 1,38).
Wtedy wychodzi po modlitwie i odwiedzinach moich z weselem i radością ducha,
uznając z pokorą swą niegodność, świadoma, że miłości mojej zawdzięcza wszystko,
co otrzymała.
Oto znak, po którym można poznać, czy dusza nawiedzona została przeze Mnie
czy przez diabła. Jeśli przeze Mnie, odczuwa z początku bojaźń, w pośrodku i na końcu
radość i głód cnoty. Jeśli przez diabła, to zrazu opanowuje ją radość, która
przechodzi w zamęt i ciemność duchową. Daję wam znak ostrzegawczy. Odtąd
dusza, która chce kroczyć z pokorą, roztropnością, nie może być oszukana. Lecz nie
uniknie sideł, jeśli będzie kierować się niedoskonałą miłością pociech osobistych
bardziej, niż miłością dla Mnie, jak ci rzekłem.
(Św. Katarzyna ze Sieny.
Fragmenty książki "Dialog o Opatrzności Bożej", Poznań 1987, W drodze).
1. We wrześniu Wspólnoty Odnowy w Duchu Świętym będą prowadziły ewangelizacje
w parafii pw. Biskupa Stanislawa i Męczennika na Błesznie.
2. W każdą III sobotę miesiąca w Sanktuarium św. Józefa na Rakowie będą
odbywać się spotkania modlitewne Wspólnoty Miłość i Miłosierdzie Jezusa z
Czatachowej; najbliższe spotkanie 20 sierpnia o godz. 18:00.
3. Młodzież zapraszamy na spotkania formacyjne organizowane przez Wspólnotę
Miłość i Miłosierdzie Jezusa w każdą II sobotę miesiąca; kontakt tel.
721 036 147
Szczęść Boże!
Szczegółowych informacji dla wszystkich udziela
Sekretariat Odnowy w Duchu Świętym.
Pytania prosimy kierować na e-mail: sekretarz@odnowa.czest.pl
WCZEŚNIEJSZE NUMERY BIULETYNÓW
|